ODWOŁYWANIE ZAJĘĆ NA OSTATNIĄ CHWILĘ. CZY SĄ LEGALNE SPOSOBY, ŻEBY SOBIE Z TYM PORADZIĆ?
Jestem gotowa założyć się – a co! że przynajmniej raz w Twojej karierze, jako instruktor lub uczestnik zajęć, zdarzyło Ci się zdecydować o odwołaniu zajęć lub zgłoszeniu nieobecności na ostatnią chwilę. Po prostu „dziś nie idę na zajęcia, bo…”
Oczywiście, nie mówię o sytuacjach losowych, jak wypadek, karambol na mieście, nagła choroba, ale o takim zwykłym „leniu”. Przecież każdy z nas go czasem ma!
Czy na wypadek takiego właśnie „lenia” można wprowadzić jakieś kary umowne lub z góry zastrzec, że nie oddasz klientowi kasy – „i co mi Pan zrobisz?”?
Niestety nie wszystkie rozwiązania szkół tańca są zgodne z przepisami, dlatego dzisiaj powiem Ci co zrobić, żeby nie narażać się na spory z klientami!
Zaobserwuj mój profil i bądź na bieżąco z prawem w swoim biznesie!
Czy można zastrzec w regulaminie jakiś czas na zgłaszanie nieobecności?
Czy można klientowi, który odwołał zajęcia w ostatniej chwili nie oddać kasy za te zajęcia?
A może można nałożyć klientowi kary za takie akcje?
Już spieszę z odpowiedzią!
Oczywiście, że możesz w regulaminie zastrzec jakiś czas na zgłoszenie nieobecności lub odwołanie zajęć! To w pełni legalne. Dajesz dzięki temu swojemu klientowi czas na bezkosztowe poleniuchowanie lub załatwienie w czasie zajęć czegoś szczególnie istotnego. Często jest to 24 godziny przed rozpoczęciem zajęć. I ma to sens, bo jest to takie wyprzedzenie, że instruktor coś sobie również może w tym czasie zaplanować.
A co, jeśli klient odwoła zajęcia później niż na 24 godziny przez rozpoczęciem zajęć?
Najchętniej wszyscy po prostu by klienta kasowali za całe zajęcia, na których go nie było i tyle. Tylko, że to rozwiązanie jest nie do końca zgodne z prawem i może być uznane za KLAUZULĘ NIEDOZWOLONĄ!
Co w takim razie możesz takiemu niepokornemu klientowi zrobić?
Możesz zastrzec, że jeśli klient odwoła zajęcia lub zgłosi nieobecność po wyznaczonym przez Ciebie czasie, będzie musiał pokryć szkodę, jaką ponosisz przez jego nieobecność. Taką szkodą może być np. mobilizacja instruktora, który przesiedzi godzinę zajęć patrząc w sufit, koszt zajęcia sali lub wynagrodzenie dla osoby z recepcji, która musiała dłużej zostać w pracy.
Oczywiście to tylko przykłady. Ważne, by Twoja szkoda była REALNA i MOŻLIWA DO UDOWODNIENIA.
Jeżeli, po odliczeniu Twojej szkody, z opłaty za dane zajęcia coś zostanie, to zwracasz tę kasę klientowi.
A co z karami? Może tak można mobilizować klientów?
No niestety nie.
Jeżeli Twój klient jest konsumentem lub przedsiębiorcą o cechach konsumenta, trzymaj się od kar z daleka! Po prostu.
Oczywiście, Twój regulamin, to Twoje królestwo i zasadniczo możesz zrobić z nim, co tylko zechcesz. Jednak jesteś tutaj z jakiegoś powodu, więc po prostu przestrzegam Cię przed pewnymi, typowymi, popularnymi rozwiązaniami, które mogą Cię wpakować na niezłą minę.